Historia Mostów Rzeszowa

 

Wisłok nazwę swą wiedzie aż z języka praindoeuropejskiego wyrazu veis (czyt. wis), oznaczającego coś ciekłego, płynącego. Z tego źródła pochodzi nazwa Wisły, Wisełki i Wisłoki. Do lat trzydziestych obecnego wieku Wisłok był rzeką spławną. Płynęły tędy szkuty z drewnem od Strzyżowa, a wcześniej okoliczna szlachta wyhodowane przez siebie zboża spławiała szkutami przez Wisłok, San, Wisłę aż do Gdańska. Najważniejszym elementem na naszej rzece były przeprawy, początkowo nieliczne brody, później mosty i przeprawy promowe. Tych promów było kilka. Ostatni z nich na Podpromiu będący od pokoleń w rodzinie Nitków  zwanych w Rzeszowie „Admirałami”. Prom na Wisłoku od niepamiętnych czasów obsługiwała rodzina, a może ród? – Nitków. Posiwiały stary Nitka odchodził, jego miejsce zajmował tak samo przysadzisty, tylko że jeszcze nie siwy, jego syn. Aby z kolei też posiwieć, odejść i prom przekazać kolejnemu synowi. Nazywano ich „admirałami”. Setki razy przemierzali Wisłok w poprzek, miliony razy chwytali liny wiążące brzegi, by odepchnąć prom o kilkadziesiąt centymetrów.

 

Pierwsze wzmianki o rzeszowskich mostach pochodzą z notatek Ligęzy, który to opisując odparcie Tatarów w 1624r, wyraźnie mówi, że Tatarzy najpierw chcieli sforsować most w kierunku miasta, potem chcieli przejechać most pod zamkiem. Tu zatrzymały ich zamkowe działa. Czyli w roku 1624 nad Wisłokiem istniały dwa mosty. W autentycznym historycznym źródle do uniwersału Jerzego Ignacego Lubomirskiego, skierowanego do miasta 18 lutego 1730 roku. Czytamy w nim: „…Wiedząc, że na most na Wisłoku pod Świętą Trójcą leżący wielką za sobą ekspensę pociąga, którym niemało drewna prawie codziennie na reperacje wchodzi  (…) zaraz całemu miastu prom i wielka linę oddaję (…) a komu by teraźniejsza dyspozycja nie zdawała się, wolno koło miasta na Wolę publicznym gościńcem objeżdżać albo piechotą chodzić.” Z tego wynika że wówczas był już na Wisłoku most w tym samym miejscu co obecnie, a to na skutek tego, że po założeniu Nowego Miasta tedy przeprowadzano drogę na Łańcut i Lwów.

 

Wspomniane mosty zbudowane były niewątpliwie na drewnianych, dębowych czy jodłowych palach. Pierwszy jest zrozumiały, prowadził na wschód, był konieczny, ale drugi? Droga do niego z miasta biegła tuż za wałem, wykazały to wykopy z 1946 roku.

 

Po utworzeniu w drugiej połowie XVII wieku bliźniaczego Nowego Miasta i wyprowadzeniu stad drogi na Lwów, zlikwidowano most u wylotu Starego Miasta traktowany jako rezerwowy. Gdyż ten nowy dawał gwarancję, że zdecydowanie oprze się najgroźniejszej powodzi, że nie grozi miastu zerwanie kontaktu ze wschodem i miastami handlowymi.

 

Austriacy w latach 80-tych XIX wieku zbudowali na kamiennych filarach most żelazny. W rejestrze widnieje jako Most Drugi. Jesienią 1914 roku, po klęsce armii austriackiej pod Lublinem, ta cofnęła się aż w Karpaty i pod Kraków. Cofające się wojska austriackie nie zniszczyły mostu, służył Rosjanom przez całą zimę 1914/1915 roku. Gdy ruszyła na wiosnę ofensywa wojsk austriackich i niemieckich, Rosjanie systematycznie wysadzali mosty utrudniając pościg.

 

W pościgu za Rosjanami brali udział głównie Niemcy, przerzucili oni przez Wisłok najpierw most pontonowy, a następnie saperzy niemieccy zbudowali obok tymczasowy most drewniany i nazwali go „Kaiser Wilhelm II. Brucke”. Jako tymczasowy przetrwał do 1928 roku, kiedy to władze polskie zbudowały most w pełni betonowy na nowych filarach. Budowany w latach 1925-1928 most betonowy poświęcono uroczyście 21 maja 1928 roku. Był chlubą miasta, ale przetrwał tylko do lata 1944 roku. 1 września 1939 roku. Wybuch drugiej wojny światowej. Cofająca się na wschód armia polska próbowała zniszczyć most 8 września. Założony ładunek okazał się jednak za słaby i wyrwał nieznaczna dziurę. Saperzy niemieccy załatali ją w ciągu kilku godzin. Służył on Niemcom do 1944 roku. Walki o Rzeszów trwały od 30 lipca do 2 sierpnia. Rzeszów był wolny, jednak 1 sierpnia ładunek wybuchowy powalił most.

^góra^

Opracowali: Violetta Drukała, Jakub Krupka

^góra^